Najnowsze wpisy


lis 10 2007 .
Komentarze: 1

Do wiernych czytelników tego bloga: 

Jak widać NIGDY w przypadku tego bloga trwało 5lat, co do mnie obecnie trwa 6 lat. I Nigdy...

alitka : :
lis 25 2002 Jestem szmatą?!
Komentarze: 2

Miałam do załatwienia tyle spraw... Jednak usiadłam, rozpłakałam się, załamałam się i wcale nie z powodu tych spraw, nie z powodu tego chłopaka, z którym zerwałam, bo o nim rzadko, kiedy myślałam, nie z powodu tych spalonych zeszytów, nie z powodu rodziców, nie z powodu tego zeszytu, co go zwinęłam... Tak po prostu usiadłam i płakałam... Tak po prostu?! W czwartek wieczorem siedziałam i czytałam literaturę japońską- "Głos Góry" pana Kawabaty i w tej książce był taki moment, kiedy to monsun przeszedł przez miejscowość, w której mieszkali główni bohaterowie... Monsun... Jakiegoś rodzaju wiatr w każdym razie... Przypomniał mi się taki lekki wiaterek wśród drzew, kiedy to szłam z Czesterem i Brodą... Czester wtedy powiedział do mnie Alitka... Alitka... Tego samego dnia, tylko parę godzin wcześniej jechałam z Czesterem autobusem, a on chciał, żebym została na jeszcze jedną noc... Pomyśleć, że on chciał mnie tylko przelecieć... [To był tylko wiatr!...] I dlatego chciałam popełnić samobójstwo?? Przez niego?? Dla jakiej idei?!?!?!?!?!? Po co?!?!?!?!? Ale czemu do cholery ja nie mogę o nim zapomnieć!??!?!?!?!?!? No, czemu do cholery!?!!!!!!!!!!!!! Chciał mnie przelecieć tylko, nie udało mu się... Ale czemu tak prosto w twarz mi to powiedział?!?!!??!?!!!!!!!!!!! Czemu!?!??!?!?!?!!!!!!!!! Boże czemu..... Czy ja naprawdę wyglądam na taką kurwę jak myśli Broda?? Nie mam się teraz do kogo przytulić... Boję się ludzi...

alitka : :
lis 18 2002 Nie wierzyć ludziom, nie ufać im....
Komentarze: 1

Zastanawiam się nad sensem mojego życia. Zrobiłam ostatnio coś złego... Zrobiłam to pod wpływem emocji... Czy żałowałam?? Tak- przez pięć minut żałowałam, cieszyłam się raczej z tego, że ta osoba, której zabrałam zeszyt będzie cierpiała, będzie się złościła, denerwowała, będzie miała chęć mnie zabić, za co?? Za prawdę. Czy miałam wyrzuty sumienia- tak, przez chwilkę, gdyż cieszyła się, że ona będzie cierpieć, wkurwiać się... Jednak zwinęłam ten zeszyt, żeby on się nie odnalazł, a on się odnalazł... No chuj z tym, ale Kwiatkowska pokazała, jaka jest naprawdę przed nauczycielami, jaka jest wredna. Cieszę się z takiego obrotu sprawy, jednak szkoda, że tan zeszyt się odnalazł... Pani Klein bardziej chyba zależało niż mi, dobrze, że są jeszcze na świecie tacy ludzie jak nasza pani od angielskiego. Pani Klein zauważyła między nami nienawiść, nic na to nie poradzę, to co zrobiła mi Kwiatkowska z czasem było do wybaczenia, ale przesadziła niszcząc mi bloga... Pani profesor chciała wniknąć w tę całą sprawę- czemu my się tak bardzo nienawidzimy... Kwiatkowska pokazała, na co ją stać, powiedziała, że ja wykorzystałam ją i jej rodziców... Nie dziwię się teraz również, że jej siostra się do mnie nie odzywa... Kwiatkowska powiedziała tak jak ja bym na nich żerowała... To, że spędziłam u niej pół wakacji to wcale nie znaczy, że tak było.... A wiecie jak spędziłyśmy drugą połowę wakacji?? Kwiatkowska u mnie siedziała... Ona jest głupia, kompletnie głupia.... Zaczęła mnie szantażować, że przyniesie do szkoły listy, które ja w wakacje pisałam do Agnety... Jak to??? Więc Agneta dała jej do czytania moje listy?!??!?! Kwiatkowska posądziła mnie o to, że ja w nich kłamałam.... Głupia... O potem na końcu powiedziała, żebym sobie przypomniała, co ja jeszcze Agnecie zrobiłam oaz innym ludziom w tej szkole... Szlak mnie trafił, nie dała sobie wytłumaczyć, liczyło się dla tej suczki pierdolonej tylko to, co krzyczała i że słyszała to pani Klein, tylko to się liczyło.... Żałosna ona jest... Pomyśleć, że straciłam 2 lata spędzone z nią... Zaufałam jej... Chcąc się na mnie zemścić zniszczyła mi bloga, znała przecież hasło... To okropne... Kiedy już Kwiatkowska odzyskała swój zeszyt poszła, bała się, bała się prawdy, nie chciała gadać na ten temat, bała się, tchórzyła, widziałam to w jej oczach, bała się mnie, bała się tego, że powiem, co ona zrobiła z moją stroną netową, ale po co ja niby miałabym to mówić- Żeby się tłumaczyć?? Przecież rada pedagogiczna i tak był tego nie uznała, a internet to jest przecież zainteresowanie poza szkolne... Nie było sensu się bronić... Mój bloguś właśnie ulega samozniszczeniu... "SKASUJ BLOGA"... Aby go skasować trzeba tak napisać.... I on powinien skasować się w ciągu 72 godzin, jednak ja SKASUJ BLOGA napisałam już tydzień temu.... Czemu on nadal jest?? Czemu?? Czester... Tak to tylko jego sprawka... Albo on się skasuje albo nie, Czester ma wtyki u adminów blog.pl i nic na to nie poradzę.... Bym chciała, żeby go już nie było, równocześnie założyłam sobie nowego bloga, ten stary to był: http://kasiunia17.blog.pl a ten mój nowy to: http://wyrocznia.blog.pl .... niepotrzebne blogi, może tam coś kiedyś na tym nowym napisze,.... Zobaczymy z czasem...
Agneta... Agneta.... Co ja jej zrobiłam, że przestałyśmy się lubić?? Nic... Oto jest odpowiedz, Kwiatkowska jej wcisnęła takie głupie rzeczy, kompletnie mnie obgadała.... Mam już tego dość, ciągle jestem na językach, osób, których nienawidzę... Szłam po dziedzińcu.... Na ławeczce siedział Baranek- Chodzi on z Kamilem i Agnetą do jednej klasy "A wy już nie macie lekcji?" "Nie" Poszłam do szatni po kurtkę, zagadnęłam tylko chwilkę jeszcze z Fulkiem, powiedziałam mu, o co chodziło z tym, że ciągle na wszystkich niemalże lekcjach byłam proszona do pani Klein, w końcu i tak cała klasa się dowie, więc, co za różnica... Wyszłam ze szkoły, Baranek na mnie patrzy... Na dziedzińcu oprócz nas nie ma nikogo... Z resztą ja i tak z Barankiem prawie w ogóle nie gadam- nie ma o czym... Po dziedzińcu hulał wiatr... Patrzę... Wchodzi Agneta..... Podchodzę do niej i mówię "Pogadamy? Czy nie masz odwagi?" "Możemy pogadać". Wyjaśniłyśmy sobie dosłownie wszystko... Nie zależy mi na tym, aby z nią utrzymywać kontakt, jednak nadal ją lubię pomimo tego, że trzyma się z Japonią... Wyjaśniłyśmy sobie wszystko... Miałam dość tego, że jestem na językach, wyjaśniłam jej wszystko, teraz ona to musi przemyśleć. Beata widziała jak rozmawiałyśmy, pewnie Kwiatkowska też już wie, że rozmawiałyśmy, nie zależy mi na tym, aby utrzymywać z nią kontakt, nie chce po prostu żeby posądzała mnie o coś, co jest kompletną nie prawdą... Cieszę się z tego- z tej naszej rozmowy, nie wiem, co Agneta zrobi, ale wiem, że zwinęłam wtedy ten zeszyt, bo chciałam się zemścić na Kwiatkowskiej- udało mi się, ale ten zeszyt się niestety znalazł... Myślałam, że mój czyn będzie już bezsensowny... Jednak nie.... Dzięki temu, co powiedziała K. nasunęły mi nowe wnioski... Miałam odwagę pogadać z Agnetą, sama do niej podejść. Jednak tan zeszyt coś dał... Cieszę się, że rozmawiałam z Agnetą, to zapewne nie koniec.

Siedzę teraz... Na biurku leżą zeszyty, długopisy ołówki i inne śmieci, które musiałam wyjąć z plecaka zanim go wyprałam... Leży również muszelka... Muszelka... W środku niej jest karteczka.... Karteczka dla mnie....

Ja już nie wierze w miłość...
Czester napisał "Tobie chyba faceta brak, co?"...
I przestałam wierzyć w miłość....
On ma dziewczynę....
"Podoba mi się, fajna jest, chyba się zabujałem"....
Szłam po ulicach, padał deszcze na mnie... I moje łezki też spadały na kurtkę... Nie obchodziło mnie nic i nikt....
On ma dziewczynę....
On ma dziewczynę....
Jeszcze tak całkiem niedawno tak bardzo mnie to bolało........
Teraz nie czuje już nic do nikogo.....
Teraz ufam już tylko Dominikowi......
Nie potrafię już ufać ludziom......
Nie potrafię już kochać.....
Tak bardzo bym chciała się zakochać......
Tak zakochać jak wtedy.......
Wtedy, gdy kochałam Kamila.........
Czester napisał: "Tobie chyba faceta brak, co?"...
Tylko, że ja wtedy już nie wierzyłam w miłość...
Czester napisał: "Tobie chyba faceta brak, co?"....
To był poniedziałek......
Co zdarzył się w następny poniedziałek??
Dokładnie po tygodniu byłam już w facetem....
Tylko, że mi go nie brak....
Zgodziłam się z nim być tylko dlatego, żeby zapomnieć o Czesterze........
Czester napisał: "Tobie chyba faceta brak, co?"...
Nie faceta, tylko Ciebie...
Czester napisał: "Tobie chyba faceta brak, co?"...
Nie brak mi, ja już nie wierzę w miłość....
Czester napisał: "Tobie chyba faceta brak, co?"...
Chciałam aby odwołał te słowa...... Chciałam........
Czester zapytał: "Masz chłopaka?".
Odpowiedziałam, że nie.
Kłamałam?
Nie.
Bo wtedy go nie miałam.
Czester zapytał: "Masz chłopaka?"
Zapytałam "A Ty masz dziewczynę?"
Nie odpowiedział....
Czester napisał "Chciałem Cię tylko wyruchać i zapomnieć"....
Teraz mówię: "Tak wiem"....
Dlatego nie wierze w miłość....
Oraz z wielu innych powodów....
Dla Czestera kasuje mojego bloga, bo tamten blog tak bardzo mi się z nim kojarzy...
Ja już nie wierzę w miłość.....
THE END OF KASIUNIA17.BLOG.PL  ...

Sobota, 2002-11-16, 14:25

I co z tego, że kłóciłam się w piątek w Andrzejem, i co z tego, że on jest moim chłopakiem, nic mnie to nie obchodzi, ja już nie potrafię kochać, nie potrafię ufać, mam tylko jednego przyjaciela, reszta się nie liczy, a Andrzeja uważam tylko za swojego kolego, pomimo tego, że z nim chodze... Może on kiedyś będzie przez to cierpiał, ale to już inna historia... Ja już nie wierzę w miłość....


niedziela, 15:30 02-11-17

alitka : :
lis 07 2002 Rysunek
Komentarze: 0

Rysunek... Rysunek mi zginął... jak sie dowiem, co to za suki pierdolone go podwędziły, zabije!!!

alitka : :
lis 07 2002 Siedziałam w pociągu... Czułam coś takiego...
Komentarze: 0

18:15 02-11-06, środa
Na jurto mam trochę nauki, ale wolę sobie popisać... poobgadywać... bo zauważyłam, że ostatnio w tym pamiętniku nie robię nic, tylko obgaduje... Czy ja naprawdę taka jestem z natury?? Może... Chyba... Nie wiem... Lubię się porządnie wygadać, ale nie ma komu... Lekcje są za krótkie i przerwy też... Znów dzisiaj dużo z Agą gadałyśmy- o Czesterze i Brodzie, a potem też na temat Dominika zEszłyśmy. Na przerwach opowiadałam Adze o tym wszystkim... Ona nie wie tak wielu rzeczy... Parę tajemnic przed nią odkryłam... Ufam jej? ... Miałam nikomu nie ufać... Jednak Agę znam długo, kiedyś też się jej zwierzałam i ona nic nigdy nikomu nie powiedziała, zresztą jesteśmy po poważnych rozmowach, które dość jasno tłumaczyły to, czemu przestałyśmy się przyjaźnić.

Siedziałam w pociągu... Czułam coś takiego pięknego... W Środku... W sobie samej... Miłość... Dziś na jakiejś lekcji znów po głowie chodziły mi te głupie myśli... Następnym razem jak tylko zacznę o nim myśleć, to uderzę się w policzek, bardzo mocno... A jeśli nie będę miała odwagi tego zrobić poproszę Agę...

Siedziałam w pociągu... Czułam coś takiego pięknego... W Środku... W sobie samej... Miłość... Patrzyłam na drzewa... Miłość... Gdy czytam blog- wspanialamilosc.blog.pl , to mam takie myśli... Takie piękne... Patrzałam na te drzewa, czy ja się zakochuję? Dzięki Czesterowi zapomniałam o Kamilu... Chcę się zakochać... Chcę zapomnieć o Wojtku... Chcę zapomnieć... Tak bardzo chcę... I co z tego, że pościłam dzisiaj Wojtkowi sygnał na komórkę, może nie zauważył? Ciekawe jak miałby nie zauważyć, skoro tego sygnałka pościłam mu zaraz jak wstałam, czyli gdzieś po 3 nad ranem? Nie zauważył? A może po prostu ma mnie w dupie? No. Na przerwach gadałam taż z Agą o Brodzie, opowiadałam jej o tym, że on od paru miesięcy samochodami jeździ, ma nawet swoje własne BMW, mimo tego, ze nie ma prawa jazdy, i tylko dlatego, że jego starszy jest komendantem policji... Hmm... A i jeszcze Broda jest jedynakiem i w domu mają Audi... Aga powiedziała, żebym się za niego brała :) W gruncie rzeczy, to nie ma problemu, bo ja wiem, że się Brodzie podobam i od tego momentu właśnie zaczną się nasz konflikt między mną a Wojtkiem... Broda jest przystojny, bardzo, bardzo!!! I co ja mam powiedzieć- jest nawet w moim typie, ale mam ten sentyment wciąż do Czestera... Przecież z nim chodziłam... I Aga wpadła na fajny pomysł: żebym napisała smsa do Brody, że jeśli chce się ze mną umówić na sex, to najpierw musi przysłać mi zdjęcia tych jego samochodów, a on zaraz odpisał, że mailem mi firmowe przęśle, a te z ręki to też mi wyśle, tylko niech mu adres podam... Szok... Bo siedziałam wtedy w pociągu i koparka mi opadła... śmiać mi się chciało, bo ja przecież tylko żartowałam... I pewnie myślisz- skąd ta śmiałość wobec Brody... Otóż, wtedy, kiedy się pokłóciliśmy- co na gg gadaliśmy to już na samym początku poleciał taki text: "cześć" "cześć" i broda od razu zapytał, kiedy umawiamy się na sex, a ja pisze, ze nawet dziś wieczorem może być, a on, ze garaż otwiera i przyjeżdża :) taki typowy flirt :) stąd ten sms, ale nie rozumiem jego zaangażowania w te zdjęcia- przecież to tak tylko, dla śmiechu :) "ale ty jesteś ładna wiesz"- takiego smsa dostałam od brody dnia 3 lipca br. i od niego wszystko się zaczęło... Tyle Adze opowiadałam dziś... Przypomniało mi się, jak się z Brodą po parku ganialiśmy i jak on nosił mnie na rękach, nie dziwie się, ze Czester był zazdrosny... Może gdybym Czestera złapała za rękę zaraz po tym, jak wyszliśmy z jego domu.. Gdybym tak... To wszystko moja wina...

Siedziałam w pociągu... Czułam coś takiego pięknego... W Środku... W sobie samej... Miłość... Miłość... Czy to jest miłość? What`s love?... Siedziałam w tym pociągu i myślałam. A myślałam tylko o Dominiku, z Brody to tylko się śmiałam... On nie był istotny... Patrzałam przez okno... Piękna pogoda... Zakochać się? W nim? W Tobie? Po co? A raczej dla czemu? Dla kogo? Dla nas samych? Nie chcę ranić siebie, nie chcę ranić Ciebie... A może to by nam pomogło? Pomyślałam... Nie, nie nie wiem czy chce, nie wiem, czy to jest właściwe, nie wiem, czy mogłabym tak kochać... Kochać? Pisze o różnych chłopakach... Rozmieniam się na drobne, tylko dlatego, ze mam problem z wyborem? Nie, nie chcę wybierać, ale brak mi chłopaka, postanowiłam dać się na spokój z Wojtkiem i nie wpierdalać się miedzy niego a Asiączarną, niezależnie od tego, czy cos miedzy nim, jest, czy też nie... Z Brodą, z Brodą mamy zbyt dużo zatargów, a on tak wszystko na luz bierze... Zupełnie jak ja... Nawet nie chciał, żebym przytaczała jego komentarza- tak się tego bał, nie dziwie się, ale.... Ale my i tak nie mamy szans,... A może ja nie chce... Broda to kabel, zaraz po tym jak gadałam z nim przez tel., to po godzinie Wojtek już o tym wiedział.... O tym sms, co Brodzie napisałam dziś, to pewnie Wojtek i tak już dawno o nim wie, wiec- takim sposobem Wojtek się ode mnie oddala, Broda się poniża....

Siedziałam w pociągu... Czułam coś takiego pięknego... W Środku... W sobie samej... Miłość... Właśnie(!) Miłość(!) Do Dominika... Do Ciebie czułam miłość..... Tak się boję tego uczucia... A jeśli zakocham się naprawdę?...........

CZułam coś delikatnego na swojej twarzy... Promyczek nadzieji?
NIGDY NIE USUNE TEJ NOTKI!!

alitka : :